Fall in love with Prague

Gosia i Maciek mieszkali już w Pradze od dłuższego czasu. Wracali czasem do Polski, do znajomych, do rodziny, pozałatwiać sprawy. O ich sesji ślubnej rozmawialiśmy w którymś z warszawskich barów. Wtedy coś o tej Pradze padło... i tak już zostało. Wszystko składało się ku temu, by tą sesję zrealizować właśnie tam. Niedługo po niej mieli wracać do Polski na stałe, zdjęcia miały stać się nie tylko pamiątką ślubu, ale i ich pobytu. Później przekonałem się, jak ważne było to miejsce...

Spacer

Mieliśmy wiele wątpliwości co do sesji przy zachodzie- największą było to, czy ten zachód w ogóle będzie. Chmury przykryły niebo, prognozy nie dawały większej nadziei. Zamiast wieczornych zdjęć poszliśmy na rekonesans i spacer. W Pradze nigdy nie byłem, a Praga oczami Gosi i Maćka, totalnie mnie urzekła. Spacerowaliśmy uliczkami, szukaliśmy lokacji na przyszły dzień, Gosia i Maciek opowiadali ciekawostki z mijanych miejsc. Poznawałem ICH miasto i ICH miejsce. Koncert na metronomie, kufel czeskiego piwa z widokiem na całą panoramę... 

...a następnego dnia wstaliśmy o 4.

Wschód słońca na Moście Karola. Most dzień wcześniej był, jak usłyszałem, w miarę pusty- wszystko ze względu na mniejszą liczbę turystów (pandemia, a co by innego). O 4.30, był pusty całkowicie. Zapamiętam tą sesję właśnie, tak. Piękne, puste miasto a w nim piękna para zakochanych. ROMANTIKO!

Last Minute

Zrobiliśmy te zdjęcia w ostatniej chwili. Gosia i Maciek dwa tygodnie później wracali do Polski, terminy nam już się nie zgrywały, a sytuacja pandemiczna w Pradze stała się bardzo poważna i podróż do niej była niemożliwa. W życiu potrzebna jest odrobina szczęścia. 

Using Format